Mity o tuczeniu

 

Jest rzeczą nie do uwierzenia prawie, jak cudownie prędko tworzy się krew, to przyznaję. Ale proszę posłuchać następującego argumentu z doświadczenia. Kto chce bydlę szybko utuczyć, puszcza mu dużo krwi i karmi je należycie. W krótkim czasie zaczyna płynąć nowa i piękna krew w obfitości. Bydlę wygląda doskonale i tyje. Po 3,4 tygodniach puszcza się krew raz jeszcze i znowu karmi dobrze, posilnie, dodając także wiele posilnych napoi. Wygląd jest znakomity i nawet stare bydlę po zabiciu ma tak wiele i tak pięknej krwi, jak bydlę młode. Przypatrzmy się jednak tej krwi bliżej. Owa sztucznie wytworzona krew jest wodnista, rozcieńczona, niezdolna do życia. Bydle nie ma żadnej siły, żadnej wytrwałości, ani zdolności do pracy; jeżeli wkrótce nie będzie zarżnięte, ginie na wodną puchlinę, Miałożby z ludźmi dziać się inaczej? Kto przeszło 60 lat liczy, ma nieco doświadczenia i znajomości życia; ten wie, jakie są skutki tak co do talentów i zdolności, jak i długości życia u dzieci rodziców tych, którzy zbytecznie krew sobie puszczali. Powyżej wspomniany ksiądz, który utracił tak wiele uncji krwi, umarł na wodną puchlinę w najpiękniejszych latach życia. A jeżeli jedna matka puściła sobie 300,400 razy w życiu (działo się tak istotnie) i była wskutek tego osłabiona i chora - czyż nie musi pokolenie jej być słabowite, ułomne, skłonne do kurczów i innych słabości?

1 podatku kurs ayurveda protezy kończyn Kościan