Chodzenie boso

 

Nie potrzebuję upominać łudzi dorosłych, żyjących aa wsi, ci chodzą wiele boso i nie zazdroszczą mieszkańcom eleganckich, dopasowanych, lakierowanych tortur, uciskających nogi trzewików i pończoch. Nierozsądni wieśniacy z manierami miastowymi, którzy wstydzą się postępować tak, jak inni, są ukarani dosyć przez własną zarozumiałość. Ci co zachowują starą modę, niechaj wiernymi pozostaną dobrej tradycji. W mojej młodości chodzili na wsi wszyscy boso; dzieci i dorośli, ojciec i matka, brat i siostra. Do szkoły, do kościoła milami iść trzeba było, Rodzice dawali nam kawałek chleba j parę jabłek na drogę, skarpetki i trzewiki do okrycia nóg. Lecz te wisiały zazwyczaj na plecach lub ramieniu aż do progu szkoły lub kościoła - nie tylko w lecie lecz i w zimniejszej porze roku. Zaledwie z początkiem wiosny na wyżynach mojej ojczyzny śnieg zaczął tajać, rozdeptywaliśmy bosymi nogami jego resztki śladów w ziemi i czuliśmy się przy tym zdrowi, weseli i swobodni. Jasna rzecz, że ludzie dorośli w miastach, nie mogą czynić tego ćwiczenia, Jeżeli w swych uprzedzeniach zaszli tak daleko, iż mniemają, że dostaliby reumatyzmu, kataru, chrypki itd., gdyby ich delikatne nogi przy rozbieraniu się lub ubieraniu choćby przez oka mgnienie stanęły na gołej podłodze salonu a nie na ciepłym, miękkim kobiercu - wtedy zostawiam ich zupełnie w spokoju.

rehabilitacja szczecin Implanty Wrocław Ginekolog Wrocław